
Właściwa data i miejsce narodzin Lucjana Lewandowskiego są kwestią sporną. Według ks. Eduarda Kneifla, historyka kościoła, urodził się on 10 lutego 1869 roku w Kaliszu, ta sama data pojawia się chociażby w notce pośmiertnej, zamieszczonej w „Kalendarzu Ewangelickim na rok 1967”. W zbiorach rodzinnych ks. Lewandowskiego zachował się z kolei dowód osobisty i paszport, w których widnieje data 10 lutego 1871 roku i miejsce urodzenia Tuliszków w powiecie konińskim.
Ojciec Lucjana, Wincenty Lewandowski, był agronomem i administratorem dóbr ziemskich tuliszkowskich, zaś matką Franciszka z Dessaurów. Rodzina Lucjana Lewandowskiego uchodziła za ultrakatolicką. Ojciec, pomimo piastowanej funkcji, bronił okolicznych chłopów. Wszystko wskazuje na to, że wychowanie w tradycyjnej, religijnej rodzinie oraz przykład ojca ukształtowały w młodym Lewandowskim duże poczucie wrażliwości na krzywdę społeczną, które zresztą towarzyszyło mu przez dalsze życie.
Wykształcenie średnie uzyskał w kaliskim gimnazjum, a następnie wstąpił do Seminarium Duchownego w Płocku, aby zgłębiać nauki filozoficzne i teologiczne. W okresie studiów Lewandowski poznał księcia Adama Stefana Sapiehę, który wywarł niemały wpływ na jego dalszą karierę duchową. Lewandowski był człowiekiem ambitnym, wyróżniającym się na tle innych seminarzystów. Po ukończeniu płockiej uczelni podjął wraz z Sapiehą, późniejszym arcybiskupem i kardynałem krakowskim studia na Papieskiej Akademii w Rzymie, gdzie studiowali prawo kanoniczne i cywilne. Obaj przez cały okres studiów siedzieli w jednej ławce. Lewandowski na Uniwersytecie Gregoriańskim uzyskał stopień naukowy doktora z zakresu prawa kanonicznego i cywilnego. Tym samym zakończył on okres przygotowawczy do służby w Kościele rzymskokatolickim.
Po powrocie do Polski został wikariuszem w Pułtusku, pełniąc tam także funkcję katechety, zaś po kilkunastu miesiącach przeniesiono go do parafii w Mławie, gdzie objął dodatkowo stanowisko prefekta Szkoły Handlowej. Lewandowski napisał w tym okresie broszurę „Chłop w pańszczyźnie”, w której bronił chłopów, walcząc o poprawienie ich praw i warunków bytowych. Oczywiście wiązało się to z koniecznością krytyki caratu i polityki obszarników względem chłopów. Spotkało się to z surową represją ze strony władz, a Lewandowski został uwięziony w latach 1904-1905 w Cytadeli Warszawskiej w X Pawilonie na okres ośmiu miesięcy. Z chwilą wybuchu wojny rosyjsko-japońskiej w 1905 zgłosił się na ochotnika jako kapelan wojskowy. Po klęsce Rosji w 1905 powrócił do Królestwa Polskiego obejmując stanowisko wikariusza w Lipnie, a następnie proboszcza w Suminie. Po pewnym czasie objął funkcję wikariusza przy kościele św. Katarzyny w Petersburgu, pełniąc również funkcję profesora historii filozofii przy tamtejszej Rzymskokatolickiej Akademii Duchownej. Wkrótce wysunięto jego kandydaturę na urząd biskupa żytomierskiego.
W tym okresie w jego życiu narastał jednak głęboki kryzys wewnętrzny i doktrynalny. Lewandowski nie potrafił pogodzić się z dogmatem o nieomylności papieża, absolutyzmem Piusa X oraz katolicką nauką o moralności. Lektura Pisma Świętego i pism reformatorskich przybliżyła go do teologii Marcina Lutra, a zwłaszcza luterańskiej nauki o usprawiedliwieniu z samej wiary i łaski (sola fide, sola gratia) oraz autorytecie Słowa Bożego (sola scriptura). Wiara katolicka Lewandowskiego całkowicie się załamała, a jego samego męczyły bezsenne noce. Ostatecznie odrzucił zwierzchnictwo biskupa Rzymu. Miało to swoje daleko idące konsekwencje, ponieważ jego katolicka rodzina się go wyrzekła. Lewandowski doszedł do przekonania, że jego powołaniem jest służba w Kościele Ewangelicko-Augsburskim, gdyż to właśnie tutaj najpełniej będzie służył Jezusowi i ludowi Bożemu. Bez wątpienia był to całkowicie nowy etap w jego życiu. W 1909 roku w Dorpacie aktu jego przyjęcia do Kościoła ewangelickiego dokonał prof. dr Alexander von Bulmerincq, profesor tamtejszego uniwersytetu, wykładowca języka hebrajskiego i arabskiego. W tym czasie Lewandowski biegle władał już kilkoma językami: niemieckim, francuskim, włoskim, rosyjskim, angielskim, łacińskim i greckim.

Po ukończeniu studiów na dorpackim Uniwersytecie został ordynowany 2 lutego 1913 roku przez Superintendenta Generalnego ks. Juliusza Burschego i skierowany do pracy w roli wikariusza w Żyrardowie, zaś po złożeniu egzaminu „pro ministerio” objął administrację parafii chełmskiej z siedzibą w Kamieniu. 12 czerwca 1914 roku, tuż przed wybuchem I wojny światowej zawarł związek małżeński z Rozalią Jadwigą Riedel, córką właściciela młyna parowego Adolfa i Adolfiny z domu Haeberle, a religijnego obrzędu zaślubin dopełnił ks. Aleksander Schoeneich, superintendent warszawskiej diecezji ewangelicko-augsburskiej i pastor parafii w Lublinie. Wskutek działań władz rosyjskich, większość wiernych z parafii Kamień-Chełm Lubelski została wywieziona w głąb Rosji, kościół został spalony, podobny los spotkał blisko 1400 woluminów z jego biblioteki naukowej. Pomimo przeciwności losu, wykorzystując odwrót wojsk rosyjskich z Królestwa Polskiego, Lewandowskiemu udało się w okresie I wojny światowej założyć Chełmską Szkołę Filologiczną, w której objął funkcję dyrektora i nauczyciela języków (łacińskiego, greckiego, francuskiego i niemieckiego). Znacznego wsparcia finansowego na ten cel udzielił mu dawny przyjaciel z Rzymu, ks. biskup Adam Sapieha. Ponadto w szkole zainicjował powstanie Chełmskiego Towarzystwa Przyjaciół Uczącej się Młodzieży, którego celem było wsparcie najmniej zamożnych dzieci, zaopatrując je m.in. w książki, ubranie i jedzenie.
W 1916 roku decyzją władz okupacyjnych został przeniesiony do Łodzi, pełnił posługę w parafii św. Trójcy, nauczał też w czterech łódzkich gimnazjach propedeutykę filozoficzną oraz łacinę. W setną rocznicę śmierci Tadeusza Kościuszki, 15 października 1917 roku, wygłosił w kościele św. Trójcy podnoszące na duchu, patriotyczne kazanie, w którym otwarcie deklarował polskość ewangelików i prawo narodu do niepodległości. Kazanie to ukazało się jeszcze w tym samym roku drukiem nakładem firmy „Hessen i Manitius” w Łodzi. Wywołało to natychmiastową reakcję niemieckiego okupanta, ks. Lewandowski został aresztowany i pod bronią doprowadzony do cenzury. Ostatecznie został zwolniony, nadal mógł nauczyć w łódzkich gimnazjach, jednakże zabroniono mu wygłaszania kazań patriotycznych.
22 września 1918 roku ks. Lewandowski zostaje wybrany na pastora parafii w Przedczu, następnie całą rodziną przenosi się na Kujawy, gdzie stara się odbudowywać życie parafialne, a warunki w jakich mu przyszło pracować nie były najłatwiejsze, gdyż na każdym kroku widać było odciśnięte piętno wojny. W okresie od kwietnia do grudnia 1919 roku ks. Lewandowski administrował m.in filiałem w Izbicy Kujawskiej.
29 czerwca 1921 roku ks. Lewandowski otrzymał wokację zboru Rypin-Michałki na pastora w Rypinie, w związku z tym po trzech latach opuścił Kujawy. W Rypinie zostaje zatrudniony w gimnazjum jako nauczyciel łaciny, psychologii i logiki. Księdza Lewandowskiego aktywnie wspiera żona, która udziela się także na niwie społecznej, m.in w organizacji loterii na rzecz kupna samolotów dla wojska (Rypin I oraz Rypin II). W Rypinie dochodziło do spięć na tle wyznaniowym z miejscowym proboszczem katolickim, ks. Gogolewskim, który atakami z ambony godził w ewangelików i podkopywał autorytet ks. Lewandowskiego jako nauczyciela. 30 stycznia 1925 roku ks. Lewandowski wystosował do niego list polemiczny, zapytując wprost: „Czy ewangelia Chrystusa nie dostarcza Mu tematu do kazań? Czy umysł jego tak ubogi, że w ewangelii nie znajduje skarbu i pociechy dla ducha ludzkiego?”. Występując jako duszpasterz, gimnazjalny nauczyciel i polski patriota, zarzucił proboszczowi wypaczanie chrześcijaństwa, wytykając mu: „Bóg – to Miłość, a pan sieje nienawiść”. Wskazał na podkopywanie autorytetu szkoły oraz łamanie gwarancji konstytucyjnych, ostrzegając, że „jeśli więcej takich fanatyków jak Pan się znajdzie, to sprowokować może w kraju wojnę religijną”. Przypomniał przy tym o swoich prawach obywatelskich, podkreślając stanowczo: „jestem Polakiem i obywatelem kraju, a pańskie napaści z ambony podżegają ludność katolicką, a to zagraża mojej osobie”. Apelował do sumienia katolickiego proboszcza, by stanąwszy przed ołtarzem uderzył się w piersi słowami „mea culpa, mea culpa, mea maxima culpa”, stawiając jednocześnie twarde ultimatum. Ksiądz Lewandowski zapowiedział, że w razie kolejnych napaści skieruje sprawę do Departamentu, co dość dobrze pokazuje, jak bezkompromisowo potrafił bronić siebie, swoich parafian i własnego dobrego imienia.

W grudniu 1925 roku ks. Lewandowski opuszcza Rypin, ponieważ wybrano go na proboszcza parafii ewangelickiej w Osówce oraz administratora filiałów w Makowiskach, Brzozówce i Skrzypkowie. Wkrótce po przybyciu do nowej parafii pastor otrzymał zaskakujący list od katolika Stanisława Znanieckiego ze Sumina, który prosił go o odczytanie wszystkim parafianom. Znaniecki nie szczędził Lewandowskiemu najwyższych słów uznania, pisząc: „Parafio Osówka. Ja katolik piszę parę słów, śmiem nazwać waszego pastora Wielkim. Dlaczego? Bo rzeczywiście jest Wielkim Człowiekiem, wielkiego Ducha, mocnego postanowienia, wielkiej Duchem prawdy Bożej, który ukochał więcej tę prawdę Bożą, aniżeli własne życie, aniżeli siebie samego”. Podkreślał przy tym, że zmiana wyznania wymagała niezwykłej odwagi i niezważania na ludzkie szyderstwa. List kończył się gorącym apelem do ewangelików: „O jaką wielką radością powinniście go przyjmować. O jaki zaszczyt. Powinniście się cieszyć, że wasz kościółek biedny Bóg zaszczycił tak zacnym człowiekiem”. Pastor wraz z żoną Jadwigą (m.in. przewodniczącą Kół Gospodyń Wiejskich Osówka-Pastorat, przewodniczącą Gminnego Czerwonego Krzyża) prowadzili na szeroką skalę akcje charytatywne, medyczne i edukacyjne, zjednując sobie olbrzymi szacunek zarówno ewangelików, jak i katolików. Za pracę społeczną 11 listopada 1933 roku otrzymał Złoty Krzyż Zasługi, a za działalność niepodległościową Medal Niepodległości.
W 1939 roku, po zajęciu Osówki przez hitlerowców ks. Lewandowskiego usunięto z urzędu proboszcza ze względu na polską narodowość, a jego stanowisko przekazano byłemu konfirmantowi Lewandowskiego, Guido Missolowi. Sędziwego pastora zmuszono do pracy w charakterze woźnicy u komisarza (Amtskomissar) Osówki, okupanci zniszczyli i rozgrabili jego wielojęzyczną bibliotekę naukową. Lewandowscy zostali wyrzuceni z pastorówki pod „gołe niebo”, a od 1941 roku musieli ukrywać się w walącej się leśnej chacie w Rozstrzałowie (Wizendorfie). W latach 1940–1942 ks. Lewandowski był co roku aresztowany przed 11 listopada i przetrzymywany w lipnowskim więzieniu przez trzy dni jako zakładnik. Ksiądz Lewandowskim utrzymywał się w tym czasie jako fotograf amator, jednakże po pewnym czasie zaczęto go posądzać, że rozsiewa niekorzystne dla Niemców informacje, wobec czego zarekwirowano mu aparat.

W sierpniu 1944 roku, mimo podeszłego wieku, ks. Lewandowski został zmuszony do pracy przy okopach pod Lubiczem, a następnie skierowany do biura ksiąg parafialnych w Lipnie. Niestety był tam szykanowany przez dawnego kantora Missola (ojca wspomnianego wyżej konfirmanta) do takiego stopnia, że uciekł z posterunku. Na Lewandowskiego wydano wyrok śmierci, jednakże dzięki wstawiennictwu m.in. Amtskomissara z Osówki udało mu się uniknąć najwyższej kary. W październiku 1944 roku Jagdkommando uwięziło jego żonę, która w więzieniu politycznym w Lipnie była bita i torturowana. W grudniu została uwolniona, a do takiej decyzji okupanta przyczyniła się częściowa ewakuacja, jej zły stan zdrowia i zbliżająca się Armia Czerwona. Mimo groźby obozu lub egzekucji, pastor Lewandowski potajemnie gromadził w swojej chacie garstkę wiernych na nabożeństwach, także z Sakramentem Eucharystii, udzielając nawet dwóch ślubów polskim ewangelikom. Gdy styczniu 1945 roku Niemcy nakazali przymusową pieszą ewakuację do Torunia, Lewandowski ukrył się w wykopanej lisiej jamie, w której bez jedzenia przetrwał trzy dni, chroniąc się przed egzekucją, wpisano go bowiem, wraz z żoną, na listę 21 osób skazanych na stracenie.
Po ucieczce okupantów powrócił w marcu 1945 roku do zdewastowanej pastorówki w Osówce, gdzie skupił wokół siebie ocalałych parafian, a jego dom stał się przytułkiem dla starców i dzieci. Tutaj też odprawiał nabożeństwa. Od 1 sierpnia 1946 roku ks. Lewandowski administrował zborami na bardzo rozległym terenie, a były nimi m.in.: Chodecz, Gąbin, Gostynin, Iłów, Makowiska z filią Skrzypkowo, Nowa Wieś, Przedecz, Sierpc z filiałem w Płońsku, Dobrzyń nad Wisła oraz Osówka z filiałem Brzozówka.

Tuż po wojnie, w 1945 roku, prymas Polski kardynał August Hlond przysłał do niego dwóch księży z Poznania z oficjalną propozycją powrotu do Kościoła rzymskokatolickiego, gwarantując jednocześnie dożywotnie zabezpieczenie materialne dla niego i rodziny. Pastor Lewandowski przyjął delegatów bardzo gościnnie, jednakże stanowczo im odmówił, wybierając dalszą posługę dla Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego. W 1948 roku obchodził 50-lecie pracy duszpasterskiej. 11 czerwca 1960 roku doznał kontuzji podczas szalejącej burzy i nie mógł dojść już do pełni sił. 5 listopada 1963 roku wraz z żoną udali się do Ewangelickiego Domu Pomocy Społecznej dla dorosłych „SAREPTA” w Węgrowie, gdzie spędzili ostatnie lata życia. Rozalia Jadwiga zmarła 12 sierpnia 1964. Ksiądz Lewandowski przeżył żonę o nieco ponad rok, umierając 16 sierpnia 1965 roku. Oboje spoczęli na cmentarzu w Węgrowie.
Mieli czworo dzieci: Marię Danutę (ur. 1915, zmarła z głodu w wieku niemowlęcym), Lucjana Janusza (1916-2004, ukończył Wydział Okrętowo-Lotniczy Politechniki Gdańskiej, pracował najdłużej jako inspektor żeglugi w Gdańsku-Oliwie), Tadeusza Bogdana (1917-1935, ciężko chorował od dzieciństwa, zginął śmiercią tragiczną) oraz Zbigniewa Bogumiła (1919-1947, żołnierz podziemia w trakcie II wojny światowej, po uwięzieniu w Pawiaku i zesłaniu do kopani węgla załamał się psychicznie i zakończył swoje życie).
Do tekstu załączam kilka materiałów zdjęciowych. Więcej szczegółów po kliknięciu w wybrany obiekt.
Miłego przeglądania.
Wybrane opracowania i źródła
– Anuszewski J., Gałkowski P., Parafia Ewangelicko-Augsburska w Rypinie, Rypin 2018.
– Chrobak D., Lucjan Lewandowski (1871-1965) – ksiądz, pastor, doktor nauk, filozof, człowiek prawy, „Z dziejów Ziemi Dobrzyńskiej”, t. 16, 2012, s. 207-212.
– Graczyk I., Pastor Lucjan Lewandowski (1871-1965), „Ziemia Dobrzyńska, R. VIII, 2002, s. 143-160.
– Kersten R., 100 Jahre der Gnade. Ein Gemeindejubiläum, „Hausfreund Evangelischer Volks-Kalender für das Jahr 1929, s. 94-98.
– Kneifel E., Die Pastoren der Evangelisch-Augsburgischen Kirche in Polen : ein biographisches Pfarrerbuch mit einem Anhang, Eging 1967, s. 123-124.
– Lewandowski L., Mowa wygłoszona w setną rocznicę zgonu Tadeusza Kościuszki w Kościele Ewangelicko-Augsburskim Św. Trójcy w Łodzi, Łódź 1917.
– Śp. Ks. Lucjan Lewandowski, „Kalendarz Ewangelicki 1967”, 1967, s. 92.
