Święto Reformacji: Starania o budowę kościoła ewangelickiego i uformowanie parafii w Izbicy w pierwszej połowie XIX wieku

Dokumenty w zespole archiwalnym Centralnych Władz Wyznaniowych Królestwa Polskiego przechowywane w Archiwum Głównym Akt Dawnych (AGAD) rzucają nieco więcej światła na próby budowy kościoła oraz założenia parafii ewangelickiej w Izbicy Kujawskiej w pierwszej połowie XIX wieku.

Po zawarciu w 1819 roku związku małżeńskiego z Łucją Zboińską dobra izbickie przejął gen. Augustyn Słubicki. Jednym z jego priorytetów było rozwinięcie w Izbicy przemysłu włókienniczego, co skutkowało sprowadzeniem przez niego w pierwszej połowie lat dwudziestych XIX wieku kilkudziesięciu sukienników. Systematycznie zwiększająca się liczba osób wyznania ewangelicko-augsburskiego zrodziła potrzebę budowy kościoła ewangelickiego w Izbicy z pastorem mającym stałe miejsce zamieszkania na terenie miasteczka. Słubicki, człowiek światły, mający dobry kontakt z osadnikami, nie był głuchy na prośby rzemieślników. W przeszłości prawa do własnego kościoła obiecywali poprzedni właściciele dóbr izbickich, mianowicie zarówno Kacper Skarbek jak i Ksawery oraz Ignacy Zboińscy, wymóg ten był zresztą zapisany w kontraktach z osadnikami. Niestety do tej pory kończyło się to jedynie na obietnicach. Generał Augustyn Słubicki postanowił wziąć sprawy w swoje ręce i zrealizować wcześniej poczynione zobowiązania. 5 marca 1822 roku Słubicki, przebywając w Hotelu Niemieckim w Warszawie, skierował podanie do Komisji Rządowej Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego o wydanie zgody na budowę kościoła w Izbicy. W dokumencie Słubicki tak starał się argumentować swoją prośbę (pisownia oryginalna):

„Od roku przeszłego sprowadziło się kilkudziesiąt familii sukienników ewangielickiego wyznania z Xięstwa Warszawskiego, wszyscy domagali się i domagają abym Im zapewnił wystawienie Kościoła, przyjmując na siebie utrzymanie Pastora i Sług. Niemogąc przedsięwziąść tey budowy nim Wysoka Kommissya nie udzieli mi swego pozwolenia, mam honor niniejszym upraszać o rychłe zdecydowanie i nadesłanie mi konsensu do wystawienia tey budowy, która to dogodność dla Ewangielicków prędko uskuteczniona, sprowadzi wiele fabrykantów z Xięstwa Warszawskiego do tego Miasta, a przezto kray iak zaludnionym, tak też w wiekszey ilości fabrykantów zaopatrzonym zostanie”.

Odpowiedź władz centralnych przyszła nadspodziewanie szybko. Nie była ona jednak satysfakcjonująca dla Słubickiego, albowiem Komisja Rządowa wstrzymała się z podjęciem decyzji aż do ostatecznego, ogólnego uformowania parafii ewangelickich w całym kraju.

Oczywiście zarówno Słubicki, jak i ewangelicy z Izbicy Kujawskiej i okolic nie mieli zamiaru czekać bezczynnie na dalszy rozwój wypadków. 17 lutego 1823 roku ewangeliccy mieszkańcy wystosowali własne pismo do Komisji, powołując się na wspomniane już wieloletnie, niezrealizowane obietnice kolejnych dziedziców oraz na gwałtowny wzrost liczby ludności spowodowany napływem zagranicznych sukienników i rękodzielników. Zadeklarowali oni gotowość utrzymania pastora i służby kościelnej, prosząc jednocześnie o nieprzyłączanie ich do odległych parafii obcych i zobligowanie Słubickich, obecnych dziedziców Izbicy, do rozpoczęcia inwestycji. Aby uwiarygodnić swoje podanie, ewangelicy załączyli cenny dokument, sporządzony przez Christopha Mischke, dozorcę gminy ewangelickiej, zatytułowany „Spis Tabellaryczny Familiy Ewangelickich w Dobrach Izbickich i Modzerowskich osiadłych i zamieszkałych”, stanowiący rewelacyjny materiał demograficzny z tamtych lat, albowiem wykaz ten rejestrował 130 rodzin (548 dusz), z czego 60 w samym mieście Izbica. Niewątpliwie Słubicki był pod presją ewangelików, gdyż w piśmie wysłanym zaledwie tydzień później pisał, iż gmina ewangelicka zamieszkująca Izbicę oraz dobra izbickie i modzerowskie stale domagała się od niego wywiązania z dawnych oraz nowych zobowiązań dotyczących budowy kościoła i uposażenia pastora. Słubicki przekazał Komisji dość zaskakującą informację, pisząc, iż nie mając jeszcze zgody Komisji zgromadził już materiały budowlane i planował rozpoczęcie prac latem, argumentując, że mieszkańcy mają pełne prawo żądać własnego kościoła. Do nowo projektowanej parafii w Izbicy zaproponował włączenie miasta Lubrańca oraz licznych okolicznych wsi, co ostatecznie dałoby łącznie 1223 dusze wyznania ewangelickiego. Liczba ta, stale rosnąca dzięki napływowi zagranicznych sukienników, miała w pełni zabezpieczyć fundusze na utrzymanie duszpasterza i uzasadnić utworzenie odrębnej parafii.

W ówczesnej sytuacji wydawało się, że sprawę uda się doprowadzić do szczęśliwego finału. Dość niespodziewanie Komisja Rządowa postawiła w marcu 1823 roku nowy, twardy warunek finansowy. Oprócz mieszkania, ogrodu, łąki i bezpłatnego drewna na opał, przyszła parafia musiała zagwarantować stałą pensję dla pastora, wynoszącą według rządowego minimum przynajmniej 2000 złotych polskich rocznie. Była to spora kwota i być może stanowiła powód zwłoki w odpowiedzi, co spowodowało, iż 21 maja tego samego roku Komisja wystosowała ponaglenie, grożąc, że w przypadku braku reakcji dobra Słubickiego zostaną przyłączone do innej parafii. Słubicki musiał zareagować, odpowiadając pismem z 20 czerwca 1823 roku pisząc m.in. (pisownia oryginalna):

„…czyniąc zadosyć układom pomiędzy Mną a Sukiennikami teraz w Mieście Izbicy osiadaiącemi zawartym, względem wybudowania Kościoła Ewangelickiego w Mieście Izbicy; w nadziej ze Wysoka Kommissya Rządowa Wyznań Religijnych do proźby Gminy Ewangelickiey przychylić się, i na urządzenie Parafij tegoż Wyznania w Mieście Izbicy zezwoli, przysposobiłem do fabryki […] potrzebne materyały, iakoto kamienie, cegłę, i drzewo, rozpocząwszy budowę Kościoła; takową w tym roku przed zimą do połowy doprowadzić, a w przyszłym roku ze wszystkiem ukończyć zamyślam”.

Słubicki ponadto wyjaśniał, że utrzymanie pastora ma spoczywać bezpośrednio na wiernych, którzy uchwalili już na ten cel stałą składkę w wysokości 711 złotych. Uzupełnieniem stanowiska dziedzica Izbicy było oficjalne oświadczenie gminy ewangelickiej z 19 czerwca 1823 roku. Do dokumentacji dołączono szczegółowy rejestr składek oraz wykaz okolicznych osad oddalonych do dwóch mil od miasta. Z podsumowania rejestru wynikało, że mieszkańcy podzieleni na sześć klas podatkowych zadeklarowali łącznie wspomniane już 711 złotych rocznie, z czego najwięcej przypadało na samą Izbicę oraz wieś Pasiekę. Według kalkulacji fundusz ten miał wzrosnąć po przyłączeniu pobliskich miejscowości, co wraz z dodatkowymi opłatami za posługi religijne zapewniłoby duchownemu dostatnie utrzymanie. Wierni argumentowali również, że ewangelicy z Lubrańca (w razie przyłączenia ich do Chodcza lub Babiaka) i tak musieliby podróżować na nabożeństwa przez bliższą im Izbicę.

Nietrudno zauważyć, iż udało się zagwarantować zaledwie część minimalnej pensji pastora, wobec czego władze wydały 17 listopada 1823 roku opinię negatywną, a argumentowano ją również tym, iż wymienione wsie proponowane do przyłączenia były już ujęte w istniejących parafiach we Włocławku, Chodczu i Babiaku. Ponadto władze stwierdziły, iż budowany kościół „służyć będzie gminie za kaplicę do odbywania nabożeństwa do którego za ułożeniem się wzaiemnem stron dojeżdżać mogą właściwi pastorzy dla dawania nauki i sprawowania obrzędów”.

Decyzja ta niestety mocno podcięła skrzydła izbickiej inwestycji. Budowa kościoła została najprawdopodobniej wstrzymana, a po Powstaniu Listopadowym część sukienników opuściła te tereny. Wydaje się, że jednym z kluczowym momentów dla sprawy realizacji inwestycji i utworzenia parafii był krwawy dramat, jaki rozegrał się drugiego dnia świąt Bożego Narodzenia w 1833 roku. Tego to właśnie dnia gen. Słubicki został zastrzelony przez chłopa, który stracił kawałek pola wskutek wytyczenia nowej drogi z Izbicy do Lubrańca. Okoliczności śmierci Słubickiego nie są jednak w pełni wyjaśnione. Katolicki ksiądz Stanisław Muznerowski w monografii Lubrańca podawał, iż mordercą generała był młynarz spod Lubrańca, albowiem jego młyny po regulacji rzeki straciły silny nurt wody. Pojawia się również wersja, iż Słubicki zginął z rąk powstańca, nie jest bowiem tajemnicą, że izbicki dziedzic był w życiu realistą i nie popierał tego zrywu narodowowyzwoleńczego.

Po śmierci Słubickiego zarząd nad dobrami izbickimi objęła jego żona Łucja. W grudniu 1836 roku losami kościoła ewangelickiego w Izbicy zainteresował się Komisarz Obwodu Kujawskiego, który skierował pismo do dziedziczki w tej sprawie. Wdowa po Słubickim odpowiedziała pismem z Lubrańca z dnia 7 marca 1837 roku, w którym padły dość zaskakujące stwierdzenia (pisownia oryginalna):

„Reskryptem ubocznie zacytowanym zażądał Wy Kommissarz Obwodu Kujawskiego wiadomości co do wybudować się mianego Kościoła Ewangielickiego w Mieście Izbicy jeszcze przez ś.p. Męża mego Augustyna Słubickiego, którą w następujący sposób mam honor przedstawić.
Ad 1 Kościół Ewangielicki w Mieście Izbicy za życia ś.p. Męża mego był rozpoczęty, lecz bardzo daleko do dokończenia, i ten po zgonie Jego został rozebrany, z powodu że familii Ewangielików dużo się zmniejszyły.
Ad 2 Nie jest mojem życzeniem aby Kościół Ewangielicki w Mieście Izbicy existował i żadnych zdeklarowań przez Męża mego uczynionych w tym względzie nie przyjmuję, nie życząc nowych ciężarów na majątek mój zaciągać”.

Trudno dziś powiedzieć, co było faktycznym powodem takiej a nie innej odpowiedzi dziedziczki. Ewangelików co prawda ubyło, ale nie w takiej ilości, by porzucić myśli o wybudowaniu kościoła i erygowaniu parafii. Być może śmierć męża i konieczność zarządzania sporym majątkiem odwiodły ją od kontynuowania obietnicy złożonej ewangelikom przez generała? A może żywiła ona jakąś niechęć do osób wyznania ewangelicko-augsburskiego? Ta ostatnia opcja jest jednak najmniej prawdopodobna. Dlaczego? W tym samym roku władze obwodowe ustalały ostateczny podział sieci parafialnej, zakładając podział dóbr izbickich i lubranieckich między Włocławek a Babiak. Ewangelicy z Izbicy i okolic podjęli po raz kolejny rozmowy z dziedziczką. Musieli być dość przekonujący, gdyż zaledwie pół roku później wdowa po Słubickim wystosowała 2 października 1837 roku z Warszawy pismo do Komisji Rządowej Spraw Wewnętrznych, Duchownych i Oświecenia Publicznego, w którym przyznawała otwarcie, że kościół z powodu zamieszania ostatniej wojny i chęci ocalenia reszty materiałów został rozebrany, a ona sama w marcu złożyła komisarzowi obwodowemu deklarację odmowną. Tłumaczyła jednak, że jej wcześniejsza odmowa wynikała z braku dostatecznych wyjaśnień, a obecnie, „wchodząc iednakże w położenie moich Mieszkańców Ewangielików” (których w samej Izbicy mieszkało wciąż ponad 60 familii), zmieniła zdanie i prosi o utworzenie parafii w Izbicy zamiast w Babiaku. Ponadto złożyła nową, konkretną ofertę lokalową dla ewangelików:

„…dla dobra moich mieszkańców oddać okazały dom murowany[…], w którym […] Lud wyznania Ewangielickiego […] dogodniey zbiera się na modlitwy […], a nawet obowiązuje się wyrestaurować iż takowy przeszło 1000 Luda pomieścić w sobie może[…]”.

Pismo dziedziczki było przedmiotem analizy władz, jednakże Rząd Gubernialny Mazowiecki odrzucił pismem z 8 marca 1838 roku projekt utworzenia parafii ewangelickiej w Izbicy, ponieważ po śmierci generała Słubickiego dziedziczka pierwotnie wycofała się z finansowania inwestycji, zgadzając się następnie jedynie na udostępnienie murowanego budynku na dom modlitwy. Urzędnicy uznali, że przerzucenie kosztów utrzymania pastora wyłącznie na miejscowych wiernych całkowicie przekracza ich możliwości materialne. Podnoszono również argument, że w nieodległym Babiaku organizowano już dobrze wyposażoną parafię, a tworzenie dwóch bliskich ośrodków doprowadziłoby do rozproszenia funduszy i zubożenia obu społeczności. Stanowisko Rządu Gubernialnego podzielił pod koniec kwietnia 1838 roku Generalny Konsystorz Wyznań Ewangelickich, który w piśmie do Komisji Rządowej Spraw Wewnętrznych, Duchownych i Oświecenia Publicznego powołał się jedynie na pierwsze pismo Łucji Słubickiej z 7 marca 1837 roku, w którym nie życzyła sobie ona kościoła ewangelickiego w Izbicy, ostatecznie stwierdzając (pisownia oryginalna):

„Generalny Konsystorz zgodnie z wnioskiem Rządu Gubernialnego jest tego zdania, aby Izbica z Babiakiem połączona, została, przez co jedna z dawniejszych parafii w tym kraju, jaka jest parafia w Babiaku utrzyma się w swej exystencyi i organizacya najstosowniejsza parafii ewangelickich w Obwodzie Kujawskim znacznie ułatwiona, zostanie”.

Wobec powyższego decyzja Komisji Rządowej Spraw Wewnętrznych, Duchownych i Oświecenia Publicznego mogła być tylko jedna. W piśmie z 10 grudnia 1838 roku stwierdziła ona (pisownia oryginalna):

„Kommissya Rządowa nie znayduiąc potrzeby urządzenia w Izbicy parafii Ewangielickiey atem samem i budowania Kościoła, poleca Rządowi Gubernialnemu aby […] do zaproiektowaney w Babiaku organizacyi parafii Ewangielickiey włączył i miasto Izbicę wraz z iego okręgiem, i o decyzyi takowey Suplikantkę Słubicką zawiadomił”

Zanim jeszcze zapadły wiążące decyzje, ks. Ignacy Boerner, superintendent ewangelickiej diecezji płockiej, jeszcze we wrześniu 1837 roku nakazał zgromadzeniu ewangelickiemu w Izbicy zerwanie dotychczasowych stosunków z pastorem Georgiem Heinrichem Ortmannem z Chodcza i udawanie się we wszelkich potrzebach religijnych do księdza Friedricha Gottlieba Kruschwitza, pastora w Babiaku. Zbór w Izbicy nie chciał przyjąć do wiadomości decyzji o bezwarunkowym włączeniu do Babiaka. Rok później, 3 października 1838 roku, ewangelicy z Izbicy wystosowali petycję do Ministerstwa Spraw Duchownych, w której sprzeciwili się całkowitemu podporządkowaniu nowej parafii, obawiając się utraty lokalnej posługi po odgórnym zerwaniu ich relacji z pastorem z Chodcza. Izbiccy ewangelicy domagali się prawnego uznania ich wspólnoty za filiał Babiaka oraz nałożenia na babiackiego duchownego obowiązku odprawiania nabożeństw i udzielania komunii w izbickim kościele (wszystko wskazuje na to, że chodzi tu o dom murowany podarowany przez Słubicką) w co drugą niedzielę i każde święto. Autorzy petycji podkreślili, że przewyższają liczebnie sąsiednią społeczność i dysponują własnym kościołem. Jednocześnie deklarowali pełną gotowość do proporcjonalnego współfinansowania utrzymania pastora, a powagę ich żądań uwiarygadniały podpisy kilkudziesięciu głów miejscowych rodzin, w tym m.in. Samuela Kühna, Wilhelma Schramma, Ludwiga Müllera, Jana Toma czy Gottloba i Gottlieba Fritze. Generalny Konsystorz w raporcie z 16 listopada 1838 roku zapewnił, „iż skoro parafia w Babiaku zatwierdzoną zostanie, Konsystorz Generalny nieomieszka wydać rozporządzenia celem stosownego zaspokojenia życzeń parafian ewangelickich w Izbicy”. Oficjalne zawiadomienie o tej decyzji ministerstwo skierowało do mieszkańców Izbicy (na ręce Samuela Kühna) w dniu 21 lutego 1839 roku.

Co więc się stało, że Izbica ostatecznie nie została filiałem Babiaka i do końca 1909 roku pozostawała jedynie kantoratem? Nie wiadomo, a dokumenty w tym aspekcie milczą. Jak pokaże historia, współpraca z Babiakiem nie będzie układać się korzystnie, a ewangelicy z Izbicy Kujawskiej i okolicznych wsi dążyć będą do uniezależnienia się od parafii babiackiej. Stanie się to możliwe dopiero kilkadziesiąt lat później, po wybudowaniu kościoła ewangelickiego w Izbicy w 1909 roku.

Opracowując materiały z AGAD nie sposób pominąć niekonsekwencji narracyjnej Łucji Słubickiej w stosunku do inwestycji zapoczątkowanej przez jej męża. W marcu 1837 roku pisała, iż budowa kościoła była rozpoczęta, ale daleko było do jej zakończenia i po śmierci generała kościół został rozebrany, zaś raptem pół roku później wspomina, iż „własnym kosztem pobudował Kościół który wszakże, skutkiem zaburzeń ostatniey woyny tak dalece został zniszczony, iż dla ocalenia reszty materyałów, nie pozwalało inaczey tylko rozebrać go, a to tem bardziey, kiedy zamierzona organizacya parafii nie przychodziła do skutku”. To drugie stwierdzenie Słubickiej mogłoby sugerować, iż budowa kościoła została dokończona. Czy jest to jednak w ogóle możliwe? A może mamy tu do czynienia z kolejnym nieprecyzyjnym sformułowaniem dziedziczki Izbicy i Lubrańca? W mojej opinii inwestycja ta nie została w pełni zrealizowana, nie wspomina o niej historyk kościoła Eduard Kneifel, próżno szukać potwierdzenia ukończenia budowy w okolicznościowej broszurze opracowanej przez ks. Ryszarda Paszko z okazji poświęcenia kościoła w 1909 roku, który istnieje po dziś dzień, choć nie pełni swej pierwotnej funkcji.

Dzisiejszy tekst powstał jako rozszerzenie i doprecyzowanie mojego artykułu na temat historii parafii luterańskiej w Izbicy, zamieszczonego w dwóch częściach w czasopiśmie naukowym „Polonia Maior Orientalis”, w którym z różnych przyczyn materiały z AGAD nie zostały uwzględnione. Do tekstu załączam wybrane skany archiwaliów z zespołu AGAD.

Źródła

– Archiwum Główne Akt Dawnych, Centralne Władze Wyznaniowe Królestwa Polskiego, A. t. s. gminy ewangelickiej w Izbicy w województwie mazowieckim, sygn. 1/190/0/-/1257
– Książeczka pamiątkowa na uroczystość 25-iolecia ogólnego synodu pastorów okręgu konsystorskiego ewangelicko-augsburskiego warszawskiego, Warszawa 1905.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *